Business executive meditating in the office, view from the back

Nie ma to jak Slow Biznes!

28/04/2016

Twój biznes rozkręca się powoli? Nie martw się! Slow biznes jest teraz w modzie. Tak, naprawdę. W obecnej – nieco zwariowanej – sytuacji ekonomicznej, gdy ogromne firmy zostają zamykane, a start-upy wyrastają jak grzyby po deszczu, nieśpieszne podejście do interesów może uratować twoją firmę. Wyznacz cel, nie panikuj i spokojnie rób swoje. Powoli oznacza solidnie – jeśli odpowiednio się do tego zabierzesz.

 

Slow Food i Slow Biznes

Czy słyszałeś już o nowym trendzie zwanym po angielsku „Slow Movement”? Nie? Pozwól więc, że wyjaśnię. Wszystko zaczęło się w roku 1986 od idei Slow Food jako alternatywy dla fast food. Idea ta promuje tradycyjną kuchnię, przygotowywanie posiłków z lokalnie dostępnych artykułów spożywczych, często z upraw organicznych. Sprzeciwia się bezmyślnej produkcji masowej, promuje żywność przygotowaną z sercem i troską. I wiesz co? Powoli, lecz zdecydowanie, Slow Food rozwinął się w prężny międzynarodowy ruch społeczny. Ma on wpływ nawet na McDonalds, który w ostatnich latach musiał zaadoptować nową strategię marketingową. Dziś, zgodnie z ich własną kampanią, Król Fast Food używa żywności o wysokiej jakości i produkowanej lokalnie. Dlaczego? Czytaj dalej.

Bądź skuteczny – działaj powoli!

Mówiąc najogólniej, Slow Food po prostu ma sens. Nieśpieszne jedzenie to jedzenie zdrowe, dobrej jakości, wspierające miejscową gospodarkę i korzystne dla środowiska. Czy ma jakieś wady? Tak, koszty produkcji są wyższe. Wymagany jest także większy nakład pracy ręcznej. I oczywiście, przygotowanie posiłków zabiera więcej czasu. Lecz przecież właśnie dlatego ruch ten nazywa się Slow – Niespieszny. Nie brzmi to zbyt efektywnie, prawda? Dla większości osób efektywność oznacza jakość produktu minus czas spędzony na jego wyprodukowanie. A zatem, im mniej czasu zajęła produkcja, tym lepiej. Lecz jak wynika definicji podanej w słowniku Merriam-Webster, to rozumowanie jest błędne. Efektywność nie jest definiowana przez szybkość, lecz przez stratę: efektywność to „zdolność do wykonania lub wyprodukowania czegoś bez straty materiałów, czasu lub energii”.

Fakty są takie, że Slow Food jest niezwykle efektywny: brak produkcji masowej oznacza brak straty w materiałach. Czas spędzony na produkcję wysokiej jakości żywności zdecydowanie nie jest zmarnowany, podobnie jak energia – zarówno ludzka, jak i ta pochodząca z zasobów naturalnych. Wykorzystanie miejscowo wyprodukowanych produktów oznacza raczej oszczędność energii i zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Slow Food jest w rzeczywistości bardziej wydajny niż fast food. Być może powiesz: no dobrze, to wszystko brzmi świetnie, lecz ja nie produkuję żywności. Prowadzę firmę!

Korzyści płynące z Slow Biznesu

Biznes oznacza bycie bardzo zajętym – świetnie to rozumiem. Przecież czas to pieniądz – to także jest oczywiste. Świadome zdecydowanie się na nieśpieszność podczas prowadzenia firmy wydaje się być kiepską decyzją. Zbyt wolne podejmowanie decyzji może nawet stanowić ryzyko dla firmy, jak to zauważył jeden ze współautorów pisma Forbes. I jeśli mierzyć sukces firmy w pieniądzach, które firma obecnie zarabia – rzeczywiście tak jest. Lecz stworzenie firmy po to, aby szybko zarobić dużą gotówkę jest ryzykownym przedsięwzięciem. Slow Biznes nie oznacza spędzania większej ilości czasu nad każdym zadaniem. Nieśpieszny biznes to zapewnienie zrównoważonego rozwoju. Oznacza więc po prostu rozwagę i brak marnotrawstwa – czasu, środków, pieniędzy. Slow Biznes to wydajny biznes. Aby działać nieśpiesznie, zapytaj sam siebie: co marnuję w tym momencie? Jak mogę to zmienić?

Nie marnuj czasu!

Marnowanie czasu to prawdopodobnie problem nr 1 dla każdego z nas. Jak sądzisz, gdzie tracisz najwięcej czasu? Czy są to bezproduktywne spotkania, czytanie codziennie setek maili, czy może poprawianie błędów? Zidentyfikuj swoje pożeracze czasu, a następnie wyeliminuj je. Pomoże ci w tym dobry czasomierz. Może warto także zastanowić się nad zmianą podejścia do maili? Znajdź strategie, dzięki którym spotkania staną się bardziej produktywne. A jeśli okazuje się, że największym pożeraczem czasu jest dla ciebie poprawianie błędów – twoich własnych lub kogoś z twojego zespołu – to zdecydowanie nadszedł czas, aby zwolnić nieco tempo. Zacznij robić przerwy, podejmuj się mniejszej ilości zadań lub zleć je innej osobie. Zrób wszystko, abyś nie musiał w przyszłości poprawiać swoich błędów. Tak, wiem, to zajmuje czas i faktycznie może cię spowolnić. Lecz tylko trochę. Potem okaże się, że wcale nie zmarnowałeś czasu.

Nie marnuj energii!

Energia nie jest niewyczerpalnym zasobem. Nie, nie mówię tutaj wcale o paliwach kopalnych lub efekcie cieplarnianym. Mówię o twojej osobistej energii. O tej, która nakręca cię do działania. O tej, która sprawia, że chcesz tworzyć, zarządzać różnymi projektami i je finalizować. O tej, która daje ci siłę i satysfakcję z tego, co robisz. I o tej, której ci brakuje, gdy musisz zrobić coś, czego nie lubisz. Jak na przykład księgowość. Lub wysyłanie faktur. Lub cokolwiek innego, co pozbawia cię energii. Pożeracze energii wydają się podobne do pożeraczy czasu: bezproduktywne spotkania, czytanie niechcianych maili, naprawianie błędów. Lecz czasami naprawianie błędów lub omawianie bez końca tego samego punktu jest częścią procesu. Czasami bycie bezproduktywnym to jedyna droga wiodąca do celu. Czasami bycie bezproduktywnym wiedzie do kreatywności.

Pogódź się z bezproduktywnością!

Aby przejść na nieśpieszny biznes, musisz zaakceptować te żmudne momenty, które wydają się często pożeraczami energii, lecz w rzeczywistości są czymś zupełnie innym. Owocna bezproduktywność to cały urok i powab ruchu Slow. Miejscowy producent żywności organicznej wydatkuje sporą ilość energii, by tradycyjnymi metodami zwalczać szkodniki zagrażające jego uprawom, choć mógłby je wybić w ciągu kilku minut chemicznymi pestycydami. Marnuje swoją własną energię w przekonaniu, że tak naprawdę nic na tym nie traci. Wie, że jest to jedyny sposób na osiągnięcie jakości, na której mu zależy. Więc następnym razem, gdy przyjdzie ci omawiać ze swoim zespołem ten sam punkt aż do znudzenia, spróbuj się zrelaksować i potraktuj to jako nieunikniony etap w procesie wiodącym do lepszej jakości. Naucz się, jak odróżniać prawdziwe pożeracze energii od pozornych. Zleć na przykład swoją księgowość fachowcom, lecz sam zajmij się resztą.

Wyścig wygrywa powolny i zrównoważony. Tak było w bajce „Żółw i zając” – i tak jest dzisiaj w świecie biznesu. Nieśpieszność nie jest niczym złym – nawet jeśli wydaje się, że wszyscy wokół ciebie robią milion rzeczy w krótszym czasie.

Przyjmij zasadę nieśpieszności, niech pracuje na twoją korzyść!

Xxx

MoneyPenny


Również interesujące: